

Pod koniec 2007r stan cywilny zmienili Gosia i Artur. Nasi serdeczni przyjaciele. Swoje zaślubiny zaplanowali na grudzień, ale oprawa ceremonii zaślubin i przyjęcia weselnego sprawiła, że było gorąco. Nikt nie siedział przy stołach w czasie gdy pracował zespół muzyczny. Wodzirejami byli Gosia i Artur, którzy porywali do zabawy wszystkich bez wyjątku gości.
29 marca 2008 byliśmy gośćmi na zaślubinach Marty i Pawła. Przesympatyczna para swoje przyjęcie weselne zorganizowała bardzo oryginalnie. Powitanie gości odbyło się chlebem i solą zamiast tradycyjnego szampana. Bawiliśmy się w gronie przyjaciół z pracy. W zabawie pomagał nam bardo dobry zespół, smaczne i pięknie udekorowane potrawy.


Jola i Krzysiek zawarli związek małżeński 29 maja 2008r. Bardzo miłym i wzruszającym akcentem na ich przyjęciu weselnym był występ dzieci, które nowożeńcom w wierszowanej formie składali życzenia oraz wręczyli Młodej Pani akcesoria gospodyni: koszyk, miotłę i warzechę - co one oznaczają? Proszę się domyślić. Dom weselny opuściliśmy
gdy już koguty piały w super nastrojach i gdyby nie ten ból
w nogach.....
Chciało by się powiedzieć: "ja tam byłem, miód piłem i tańczyłem". Ktoś zapyta: dlaczego ten post zatytułowałem "Najnowszy trend"? Otóż te pięć zaślubin to dopiero początek. Przyszły rok zapowiada jeszcze bardziej obfity "wysyp" zaproszeń weselnych - co oznacza, że trend weselnych uciech w naszym, rodzinnym, życiu ma tendencję rosnącą. A później będą chrzciny.